Hale pneumatyczne funkcjonują we współczesnym świecie już drugie stulecie, a prekursorami tej technologii są inżynierowie i naukowcy rodem ze Stanów Zjednoczonych. Poza nielicznymi epizodami na polskim rynku zagościły na dobre po upadku ancien regime’u. U progu ostatniej dekady dwudziestego wieku prym wiodły hale importowane z krajów Europy Zachodniej, nim po 2000 roku pojawiły się w Polsce pierwsze fabryki plandek o profilu sportowym. Pierwsze 15 lat nowego millennium należało zdecydowanie do tradycyjnej technologii linowej, w ostatnim czasie to co najmniej remis ze wskazaniem na technologie bezlinową.
W segmencie prywatnym przewaga „balonów dwupowłokowych” nad „linówkami” jest szczególnie widoczna. Podczas, gdy przez pierwszą dekadę dwudziestego pierwszego roku zadaszenia pneumatyczne cieszyły się popularnością głównie wśród miłośników tenisa, to ostatnie lata przyniosły lawinę nowych obiektów piłkarskich wyposażanych w hale bazujące na nadciśnieniu generowanym przez system nadmuchowy. Szczególnie duże boiska piłkarskie stały się areną walki konkurencyjnej dostawców hal pneumatycznych, gdzie różnice cenowe między budową w formule tradycyjnej na konstrukcji stałej, a innowacyjna technologia pneumatyczna przemawiają szczególnie na korzyść nowoczesnych zadaszeń plandekowych. Demontowalność, mobilność, możliwość leasingu, brak ryzyka pogodowego, czasowego i finansowego właściwego budowie w modelu tradycyjnym – to tylko niektóre z licznych zalet hal pneumatycznych, które coraz częściej stają się przedmiotem dofinansowań i zamówień publicznych.


